Wywiad ze zwycięzcą "Inwazji na Bydgoszcz"

2013-07-23 11:39:31


IMG-20130629-00596.jpg

Wojciech "WOJT" Strychalski (z lewej), Andrzej "A.L.A.N." Męczyński

 

Stach: Witam, po pierwsze gratulacje wygrania turnieju regionalnego.

WOJT: Wielkie dzięki.

Stach: Może na początek powiedz jak Ci się podobał sam turniej, organizacja, atmosfera? Turniej w Bydgoszczy odbył się po raz pierwszy, czy organizatorzy nie zawiedli?

WOJT: Turniej był świetny. Do organizacji nie można mieć żadnych zarzutów: lokal bardzo fajny, miejsca dostatecznie dużo, nagrody w porządku (okolicznościowe karty stolic z fantastycznymi artami). Gratulacje dla A.L.A.N.a i tych, którzy pomagali mu w organizacji, bo naprawdę wszystko było dopięte na ostatni guzik. Ludzie jak zawsze nie zawiedli (chociaż frekwencja nie powalała) i stworzyli atmosferę dobrej zabawy połączonej ze zdrową rywalizacją. Była tylko jedna sytuacja, która bardzo mi się nie podobała, mianowicie chodzi o zamieszanie związane z wynikiem jednego z meczów ostatniej rundy fazy zasadniczej, gdzie gracze ostatecznie podali chyba taki wynik jaki chcieli, a nie taki który rzeczywiście był, rzutując tym samym na skład TOP 8. Takich sytuacji nie chciałbym więcej widzieć na turniejach WH:I i mam nadzieję, że to się nie powtórzy.

Stach: W tym sezonie grałeś wszystkimi rasami na turniejach, co spowodowało, że wybrałeś akurat Imperium?

WOJT: Od swojego pierwszego turnieju Inwazji (kwiecień 2011) do końca poprzedniego sezonu na turniejach grałem wyłącznie Chaosem. W tym sezonie przyjąłem założenie żeby zagrać turniejowo wszystkimi rasami. Po Assault on Wrocław (gdzie grałem Krasnoludami) jedyną rasą, której znaczka na Galakcie jeszcze nie miałem było Imperium. Zagrałem w maju 3 turnieje popularnymi Smerfami, osiągając nie najgorsze wyniki. Potem czekał mnie miesiąc przerwy od grania nie tylko turniejowego, ale w ogóle (sesja i przed sesyjne zaliczenia i projekty), więc Imperium było jedyną talią, którą miałem jako tako ograną i w której widziałem spory potencjał. Decyzja była prosta. Dzień przed bydgoskim regionalsem, dokonałem jeszcze zmiany 3 kart i zagrałem 2 testowe gry.

Stach: Imperium ma kilka możliwości do składania talii, zdecydowałeś się jednak na „klasyczne” z Łupieżcami Rodrików jako restrykcją, myślisz, że to obecnie najmocniejsze Imperium?

WOJT: Moim zdaniem tak, jest to najmocniejszy rodzaj imperium. Daje on możliwość kontroli zarówno jednostek jak i wsparć przeciwnika od pierwszej tury przy jednoczesnym rozwoju własnej ekonomii. Jest to też talia, która nie jest bardzo pokrzywdzona, kiedy to przeciwnik zaczyna grę, bo od razu może skontrować jego start Rodrykiem lub Elitą Osterknachtów z Milicją. Ten ostatni walor szczególnie mi pomagał na tym turnieju ponieważ z 9 gier zaczynałem jedynie 3 razy. Kolejną zaletą jest możliwość przeszkadzania przeciwnikowi podczas jego tury dzięki Wezwaniu rezerw. Bardzo mocną alternatywą jest Imperium na Verenie, jednak nie przepadam za tą talią, bo, moim zdaniem, ma sporo słabszą ekonomię, a nadmiar taktyk sprawia, że ręka nam się „zapycha”.

Stach: Jak byś miał powiedzieć, dzięki czemu udało Ci się wygrać, na co byś wskazał?

WOJT: Na pewno kluczowa była dobra, ograna talia, która znakomicie wpasowała się w mój, że tak powiem, „wrodzony” styl gry czyli kontrolę. Być może pomogło mi też trochę szczęścia, szczególnie w decydującej o awansie do finału potyczce z Kubalą, gdzie ja dostałem Hemmlera na startową rękę, a on nie dobrał go do końca gry. Ważnym czynnikiem na pewno było też to, że w decydujących momentach skupiałem się maksymalnie aby nie popełnić żadnego głupiego błędu, który w grach z tak znakomitymi przeciwnikami mógł od razu skutkować przegraniem gry. Przepraszam za wszystkie momenty kiedy myślałem nad ruchem troszkę za długo, wybaczcie.

Stach: Wygrałeś turniej, więc lepiej być nie mogło, ale czy mimo tego, chciałbyś coś zmienić w talii, żeby „grała” jeszcze lepiej?

WOJT: Nie, chyba nie zmieniałbym niczego. Nie było jakiejś karty, której brak w talii szczególnie bym odczuwał, nie miałem też żadnej, która byłaby mi zbędna.

Stach: Jakich talii najbardziej się obawiałeś?

WOJT: Zdecydowanie najbardziej obawiałem się naporowego Chaosu lub Orków, z którymi zbierałem srogie cięgi w poprzedzających Inwazję na Bydgoszcz turniejach lokalnych. Dobry rush, który potrafi wygrać grę w drugiej – trzeciej turze, dodatkowo wsparty End times to coś z czym moja talia kompletnie nie dawała sobie rady. Nie mając Osądu Vereny lub Ukrytego gaju, ciężko jest, grając imperium, zatrzymać wysyp tanich jednostek. Meta na turnieju okazało się dla mnie łaskawe, naporowych talii nie było prawie wcale, ja nie trafiłem na żadną.

Stach: Czy jakaś gra szczególnie zapadła Ci w pamięć? Może jakieś jedno kluczowe zagranie, którym chciałbyś się z nami podzielić?

WOJT: Był taki moment w drugiej grze finału, gdy prowadziłem 1:0. Udało mi się skontrolować jednostkę którą Przemo wystawił na Heroic task. Od następnej tury on spróbował innej taktyki – ataku nietoperzami, co okazało się dla niego zgubne, otóż w dwóch turach swojego ataku niesforni krwiopijcy zrzucili na discard 2 End timesy! Ja wiedziałem, że trzecią kopię swojej kluczowej karty Przemo ukrył pod Heroic taskiem. Wtedy doszła do mnie świadomość, że jeżeli nie dopuszczę do zgromadzenia 3 żetonów na misji, to nie mogę tego meczu przegrać.

Stach: Niedawno pojawiły się dwie nowe gry LCG Star Wars oraz Netrunner, czy myślałeś o graniu w którąś z nich?

WOJT: Rozgrywki obu tych gier miałem okazję obserwować i, szczerze mówiąc, ani mechanika, ani wygląd kart w żadnej z nich, na pierwszy rzut oka, mi się nie spodobały. Póki co zostaję przy Inwazji, którą uważam za świetną karciankę, w którą grają sympatyczni ludzie i mam zamiar w nią grać, dopóki będzie z kim, a patrząc na kondycję inwazyjnej sceny turniejowej, można mieć nadzieję, że jeszcze długo będzie z kim pograć.

Stach: Dziękuję za rozmowę, życzę dalszych sukcesów na turniejach.

WOJT: Również dziękuję. Na koniec chciałbym serdecznie pozdrowić wszystkich, którzy tworzą scenę Warhammera: Inwazji w Iławie, Trójmieście i Olsztynie oraz podziękować im za ich zapał i za wszystkie wspólne gry i turnieje, szczególnie dziękuję mojemu bratu Melomanowi, z którym najwięcej gram i testuję – ludzie bez was na pewno nie osiągnąłbym tego sukcesu. Graczy z całego kraju chciałbym zaprosić na Mistrzostwa Polski: przybywajcie tłumnie, stwórzmy razem kolejny wspaniały turniej i przeżyjmy kolejną epicką integrację. Do zobaczenia.

autor: Stach

Warhammer-inwazja.pl 2017, Designed by Vasquez & sboja