Wywiad z Mistrzem Polski 2012

2013-02-19 14:18:02


Michał "DeerDance" Miszczuk

 

Stach: Witaj, może na początku zanim przejdziemy do pytań dotyczących samej Inwazji, opowiedz coś o wyprawie do USA. Jestem pewny, że wiele osób jest zainteresowana tym jak to tak na prawdę wyglądało? Gdzie byłeś, co widziałeś gdzie spałeś?

 

http://warhammer-inwazja.pl/zdjecia/wcwhi1.jpg

Deer Dance: Witaj, cóż podróż do USA zacząłem w miejscu gdzie tą podróż wygrałem, czyli w Krakowie. Konsulat USA było mi dane odwiedzić tylko raz, po krótkiej rozmowie z Panem Amerykaninem dostałem pozwolenie (wizę) na wyjazd za Wielką Wodę. Lot z Warszawy do Amsterdamu, a od Holendrów prosto do Minneapolis. Całość podróży to w przybliżeniu koło 10 godzin.
Po wylądowaniu czekał na mnie niebieskowłosy jegomość z karteczką "Michał Miszczuk". Fantasy Flight Games." Zakwaterowano nas w hotelu tuż obok siedziby FFG, aby nikt nie wyobrażał sobie za wiele to hotel był z tych skromnych lecz bardzo przytulnych : ). Centrum FFG składało się z dwóch osobnych pawilonów, w jednym był sklep oraz biura, a w drugim hala na której odbywał się cały event. W czasie 4 dniowego pobytu udało mi się pozwiedzać Minneapolis, w którym za dużo nie ma oraz przede wszystkim pogadać z Amerykańcami na tematy przeróżne.

 

Stach: Teraz może coś więcej już o Inwazji, czym kierowałeś się przy wyborze rasy i talii?

 

Deer Dance: Kierowałem się ograniem i przywiązaniem do talii chaosu. Miałem ją najbardziej ograną, sprawdzoną. W porównaniu do talii z MP dorzuciłem Skarbranda.

 

Stach: Jak oceniasz organizację samego turnieju Warhammera jak i całego konwentu?

 

Deer Dance: Bardzo dobrze. Wszystko stało na odpowiednim poziomie. Zarówno od strony turniejowej, gastronomicznej jak i zakwaterowania. Idealnym gratisem był darmowy core set Star Wars LCG dla każdego zarejestrowanego gracza. Oprócz WH:I odbyły się mistrzostwa w GoT, Cuthulu, X Winga oraz Dusta oraz Netrunnera.

http://warhammer-inwazja.pl/zdjecia/wcwhi2.jpg

Stach: Jak oceniasz poziom turnieju? Miałeś okazję zobaczyć w akcji graczy kilku narodowości, jak porównasz ich do tego co mamy w Polsce?

 

Deer Dance: Cóż graczy było około 20, czyli tyle ile się wszyscy na MŚ spodziewali. Poziom? Zdecydowanie wyższy mieli gracze z Europy niż Amerykanie, zarówno Niemcy jak i Hiszpan spokojnie poradziliby sobie na naszych rodzimych turniejach. Przedstawiciele USA wydawali się bardziej casualowymi graczami, nie podchodzili do karcianki w sposób mega turniejowy, za wyjątkiem Timothiego, który to wyniósł podejście z MtG. Sam przyznał że w Inwazję nie grał za długo, przejrzał dostępne karty, poczytał w internecie
i zauważył siłę combo HE w obecnej meta.

 

Stach: Co powiesz o atmosferze? Czy była luźna i spokojna czy może były jakieś napięcia i nie przyjemne sytuacje?

 

Deer Dance: Atmosfera była bardzo przyjemna. Amerykanie to ludzie pogodni
i to oni byli dla mnie największą atrakcją tego wyjazdu. Wyśmiewana w Europie "głupkowata uprzejmość" w rzeczywistości sprawia pozytywne wrażenie. Ludzie interesują się i zadają sporo pytań na temat polskiej sceny inwazji, samego kraju jak i wrażeń z USA. Jedyna nieprzyjemna sytuacja nastąpiła w multi Gry o Tron. Trzech graczy z Waszyngtonu grało z kolesiem z Francji. Sędziowie dopatrzyli się gry 3v1 i upomnieli ich aby tak nie robili, podobno przed turniejem dogadali się iż w razie wspólnego finału ustawią się wzajemnie na miejscach 1,2,3. Sędziowie uznali iż grać nie fair nie przestali i zdyskwalifikowali całą trójkę. Z jednej strony smutne z drugiej pozytywne iż w USA, wywalono trzech Amerykanów z finału na rzecz Francuza : ).

 

Stach: Zbyt wielu gier nie zagrałeś, ale może jednak opisałbyś krótko każdą z nich?

 

Deer Dance: Z tego co pamiętam to grałem przeciwko combo HE, kolegi z Niemiec. Pierwsza gra wyrównana, wystawiłem Skarbranda, zdołał pozadawać sporo obrażeń w stolice Wysokich, jednak zdjął go byle mag na podwójnym podpaleniu (inflame x2). Decydujący moment to pójście va bank i wywalenie UTSa, bo znając graczy HE w 80 procentach przypadków blefują odłożoną kasą na Drain Magica, ten nie blefował. W drugiej grze przeciwnik przez 2 pierwsze tury to wiatry, potem doszły drugie wiatry i quest. Potem stało się tak że rzucił w 4 turze 3x orły (3 razy!!), wystawił legendę i było po wszystkim. Następne dwie gry były przeciwko orkom ze skavenami szybkie 2:0, a na koniec gra przeciwko krasiom również gładkie 2:0. Suma summarum to 9pkt (pierwsza tura bye) i miejsce 8 ustawione według opozycji, bowiem od miejsca 3 do 9 wszyscy mieli 9 pkt...

 

http://warhammer-inwazja.pl/zdjecia/wcwhi4.jpg

Stach: Minęło już trochę czasu od turnieju. Czy teraz, tak na spokojnie żałujesz, że nie zagrałeś czymś innym? Myślę tu przede wszystkim o "Combo" Wysokich Elfach, które zdominowały turniej?

 

Deer Dance: Nie żałuje. Grałem chaosem, a nie uważam iż talia HE to samograjka. Trzeba cokolwiek nią pograć, a ja nie miałem takowej nigdy w rękach. Postawiłem na to co znam, na to co sprawdzone, które pozwala mi dobrze reagować w kryzysowych sytuacjach. Żałuje tylko iż trafiłem właśnie na niemieckie HE w rundzie zasadniczej. Z talią MŚ miałbym znacznie większe szanse z racji iż miał talie nastawioną czysto na combo (6 unitów w decku). HE Niemca posiadały znacznie większy wachlarz odpowiedzi.

 

Stach: Czy chciałbyś coś jeszcze dodać od siebie?

 

Deer Dance: Tak, nie wierze iż Inwazja umiera, czekam na FAQ 2.0 i szczerze wierze w renesans tej gry po zakończeniu wydawania serii battlepacków. Aha jak komuś podobała się Pani zwana na MP "Talizmanem" to dodam iż jej nie wyrwiecie bo się zaręczyliśmy : )

 

Stach: Pozwolę sobie złożyć serdeczne gratulacje w imieniu całej sceny Inwazji w Polsce i dziękuję za rozmowę.

 

Deer Dance: Cała przyjemność po mojej stronie, do zobaczenia w Toruniu!

 

 

 

autor: Stach

Warhammer-inwazja.pl 2017, Designed by Vasquez & sboja