Verena

2012-01-15 20:27:53


VerenaVerena jest boginią mądrości, rozwagi i sprawiedliwości, szczególnie popularną wśród uczonych i intelektualistów. W swym aspekcie bogini sprawiedliwości jest zainteresowana bezstronnością, a dopiero na drugim miejscu literą prawa - sprzeciwia się tyranii, tak samo jak przestępstwu.
"O Vereno. Spraw, by quest przeciwnika był pusty." - modlitwa graczy imperialnych.

Największy z removali, czyszczący stół, towarzysz zimy. Jej ojcami Elektorzy, matkami Developy. To jedna z niewielu kart, które potrafią wpłynąć na bieg rozgrywki poprzez samą możliwość zagrania. Przelotny uśmieszek Imperialisty, Elf patrzący na beczkę na stolicy, Ork delikatnie obraca Smasha na stole. To karta, którą trzeba grać psychologicznie i tworzy wokół siebie cały ekosystem. Z jednej strony jej przyjazny, z drugiej nie. Nie będę się skupiał na budowaniu talii pod Verenę, podam tylko kilka sytuacji jej zagrania i możliwości pełnego wykorzystania Vereny, jak i jej skontrowanie.

Na początku kilka brudnych sztuczek.

Jeśli nie masz nic przeciwko odrobinę niehonorowym sposobom, to zorientuj się jakiego koloru stoły będą na turnieju. Odpowiedni dobór koszulek w niezbyt dobrze oświetlonej knajpie to nie najuczciwsza, ale skuteczna droga do sukcesu. Możesz też zwrócić uwagę na sposób układania swoich rozwinięć. Klasycznie jest to układanie kart rewersem do góry w ten sposób, że kolejne rozwinięcia są przesunięte w dół i w na bok względem poprzednich. Oczywiście nie zawsze na turnieju jest tyle miejsca. Nawet jeśli masz przezroczyste koszulki, to możesz układać karty przesuwają kolejne tylko do dołu (w bocznych strefach) i na bok (w polu bitwy).

 

Ułożenie widoczne po prawej nie powinno nikomu sprawiać kłopotu przy liczeniu, ale to tylko teoria. Sposób ten odkryłem przypadkowo, kiedy jeden z graczy zwrócił uwagę na dziwnie ułożone rozwinięcia: jedno pod drugim, w pewnym oddaleniu od stolicy. Ja tak po prostu grałem i do tej pory nie przywiązywałem do tego wagi. Okazuje się, że ułożone w ten sposób rozwinięcia wyglądają na "mniej liczne".

To nieważne, że teraz każdy to przeczyta i będzie wołał sędziego za każdy krzywo położony develop. Działało, działa i będzie działać.

Jak rzucić Verenę? Jak najszybciej.

Pamiętam partię, gdzie na pierwszą rękę podeszły mi 3 Vereny. Było fajnie. Trzecia tura i BUM: Długa Zima i Verena. Piąta tura i BUM kolejna atomówka. Nie ma co czekać aż się zabunkrujemy rozwinięciami, bo przeciwnik może się zabunkrować lepiej, dojdzie mu Długa Zima, Miażdżol Kurdupli, albo wykosi nam rozwinięcia Miażdż-i-Bumem. Elf na pewno dostanie Wyssanie Magii, Chaos jakoś poświęci Ungor Riders i jeszcze dostaniemy od Zbezczeszczonej Świątyni. Jasne - my też mamy do tego czasu Kapłankę Vereny, Wolę Elektorów i Zimę, ale nie o to chodzi, żeby wyczyścić stół po obu stronach. Zniszczenie dociągu we wczesnej grze jest bardzo ważne. A skoro we wczesnej grze zazwyczaj idzie się w dociąg kart, to jednocześnie pozbawia się przeciwnika lojalności.

Jeśli jednak nie ma możliwości zagrać Vereny wcześniej? Trzeba się przygotować. Prędzej czy później dojdzie na rękę i wówczas jest już z reguły za późno na rozpoczęcie rozwijania stref. Trzeba pamiętać o innych powodach, dla którego przeciwnik nie powinien mieć zbyt dużej ilości rozwinięć w jednej strefie. Rozwijanie misji oznacza Pielgrzymki. Pole bitwy oznacza Spalić To, Piekłomiot, palącego RIP-a z Krwiopijcem, lub Zabójcę Węży. Królestwo to Innowacja. Jeszcze na Spalić To i RIP-a można odpowiedzieć Zimą, ale z Pielgrzymką, czy Tunnel Fighterem ten numer nie przejdzie. Dodatkowym powodem do kontrolowania rozwinięć jest Ukryty Gaj, który dobrze mieć w talii, skoro i tak ma się zazębiające się z tym karty.

Przeciwnik musi czuć presję i nie pozostawać otoczony własnymi rozwinięciami. Jeśli poczuje się pewnie, to jeszcze wrzuci coś dużego na atak i wygra. :) Musi się bać. Mieć świadomość, że nie ma developów w którejś strefie i czuć się z tym źle.

Późna Verena ma tylko jedną zaletę w porównaniu z wczesną. Może wejść z Runefanga ustawionego na Milicji, albo Łowcy. Oznacza to spore oszczędności i możliwość rozegrania zwykłej tury z wystawianiem jednostek i wsparć po Verenie.

Jak nie rzucać Vereny? Jak szalony.

Grając Vereną trzeba mieć świadomość, że ta karta niszczy własne wsparcia i jednostki. Taka po prostu jest - VERENA NISZCZY WŁASNE KARTY. Ma to napisane pod obrazkiem. Niekiedy grając ma się tendencję do obserwowania stref przeciwnika, zapominając o własnych (pewnie przez ciemne koszulki). Jeśli przeciwnik ma Miażdżola Kurdupli, to warto się zastanowić które rozwinięcie zniszczy. Trzeba się też liczyć z tym, że któraś strefa nam padnie i zostawić jedno Wykopalisko na ręce. Przeciwnik się ucieszy i zaraz po Verenie zobaczy jak wkładamy darmowe wsparcie.

Nie można zapominać, że Verena to nie jedyny removal w talii. Zawsze znajdzie się Rodrik, Elita Osterknachtów, czy Pielgrzymka. Czasem kusi, by poczekać trochę i potem zagrać zniszczenie 10 kart, ale lepiej podgryzać przeciwnika na bieżąco. Rzucanie Vereny to skomplikowana i delikatna operacja, więc nie warto się jej podejmować dla zniszczenia 1-2 kart.

Verena w dom - Długa Zima pod wycieraczkę.

A jeśli to przeciwnik ma Verenę? Zwykle wiadomo, że ma. Wystarczy, że gra Imperium. Co można zrobić, żeby się zabezpieczyć? Przede wszystkim kłaść rozwinięcia. Kłaść co turę i przede wszystkim na misję. Nieważne, że masz dobre karty. Ani, że zaraz położysz Tunele, to potem zaczniesz developować. Potem to za późno. Oczywiście Verena i tak wejdzie, nie ma się co oszukiwać. Jeśli ma się cokolwiek, co może pomóc, to należy to wystawić. Ungory, Stunty, Świątynia, zawsze coś się znajdzie. Można prewencyjnie użyć Smash-Go-Boom i zrezygnować z wyłożenia innej karty na stół. Najważniejsze, to się zbytnio nie odkrywać. Długa Zima na ręce jest bezcenna.

Jest też inna szkoła. Można pozwolić przeciwnikowi rzucić Verenę trzymają na ręce jakieś tanie karty na rozbudowę. Wystarczy wówczas skarcić mu jedną ze stref i można na tym całym interesie wyjść do przodu. Można podpuścić oponenta na różne sposoby: wystawiając na strzał pole bitwy, czy królestwo. Poprzez "wystawiając" rozumiem wyłożenie chociaż jednego rozwinięcia, żeby wymusić Zimę, albo Elektorów.

Trzeci sposób to nie dawanie Verenie pretekstu. Dobra - mam 2 młotki w królestwie i misji i nic więcej nie dokładam. Przeciwnik będzie w tej sytuacji wyczekiwał jakiś dodatkowych kart do zniszczenia, bo poświęcenie całej tury dla Vereny mu się nie opłaci. Ja cały czas przechowuję na ręce dodatkową Wioskę, albo inną tanią kartę i jeśli jednak Verena wpadnie, to odbudowa stanu posiadania zajmie jedną turę. Czyli tyle, ile przeciwnik stracił na zagranie Vereny, dla której musiał zużyć Elektorów.

Można również wymusić zużywanie potrzebnych Verenie kart. Warto wykorzystać zagrany przez przeciwnika Ukryty Gaj i w czasie swojej tury wykosić rozwinięcia z którejś z bocznych stref. Przeciwnik może nie mieć innego wyjścia jak zagrać Wolę Elektorów. To nic, że wyszło ja jedno. Stracił rozwinięcia i zużył cenną kartę - to się liczy.

Wszyscy na Verenę!

Dla Imperium to niemal wszystko jedno, kto tę Verenę rzuci. Są Kapłanki, są Wole Elektorów. Rozegra się prawie tak samo w każdym wypadku, a któryś z graczy zaoszczędzi surowce. Są jednak sposoby, żeby minimalizować ryzyko. Nie można dopuścić do wystawienia Runefanga i da się to łatwo zrobić Żelazną Dyscypliną. Mieczyk to nie tylko darmowa taktyka, ale przede wszystkim 2 młotki (= 2 zasoby), które przy graniu Vereny robią różnicę.

Orkowie są w dobrej sytuacji. Przede wszystkim utrata misji ich tak nie boli. Przesunięte z niej rozwinięcia zapewnią nadwyżkę w innych strefach, którą można zużyć na Złom Jednego Orka. Zwykle Stunty Smasha + Zima zapewnią kontrolę rozwinięć na tyle dużą, że przeciwnik nie będzie skory do zagrania szybkiej Vereny, a późniejsza już tak nie zaboli. Orkowie zamiast podnosić się po Verenie mogą rzucić Rzygi, co w jakimś stopniu wyrówna straty po obydwu stronach.

Elfowie mają przede wszystkim Wyssanie Magii, które zgodnie z najnowszym FAQ anuluje cały stos, czyli można również złapać Wolę i Zimę. Imperialisto - jeśli grasz przeciwko Elfom nigdy nie graj Vereny w jednym stosie z innymi kartami. Nowy bohater Lord Aislinn to również seryjny morderca rozwinięć.

Krasnoludy ratują się używając Grobowca Rodowego. Zresztą zawsze im jakieś rozwinięcia zostaną i mogą odbudować się za pomocą Tunnel Fightera, lub Utrzymać Pozycję. Ryzykują nieco drugą Verenę, ale są też kolejne Grobowce. Jeśli czuć Verenę w powietrzu, można wystawić Dwarf Rangera do ataku, który może zrzucić Verenę, lub jej karty wsparcia z ręki przeciwnika. Ostatnie Mistrzostwa Europy pokazały również, że misja Pradawne Długi radzi sobie z Vereną całkiem dobrze, no ale to specyficzna talia krasiów i nie każdy jej używa.

Złe Elfy to przede wszystkim zwiadowcy i Krasnoludzcy Niewolnicy. Cienie mają szansę zrzucić Verenę, lub Wolę z ręki przeciwnika i trzeba ich jak najszybciej wystawić. Chłopi ich nie powstrzymają, a strata łowcy, lub Kapłanki będzie dla przeciwnika równie bolesna, co strata karty z ręki.

Chaos sobie poradzi. Niszczenie rozwinięć działa świetnie: Zbezczeszczona Świątynia i Ungory, które przy jakiejś okazji można poświęcić. Kapłanka Vereny ma spore szanse szybko zejść, a Dominacja Slanesha może rzucić Verenę kiedy nam pasuje. Nie oznacza to, że wyjdziemy na tym do przodu, ale stracimy mniej, niż moglibyśmy.

Kult Vereny nie stawia specjalnych wymogów. Rozum i mądrość są dostępne dla wszystkich, którzy ich szukają.

I tym optymistycznym motto kończę swoje wywody. Mam nadzieję, że większych głupot nie napisałem i czytało się dobrze.

(teksty kursywą pochodzą z Zielonej Wieży)

autor: SeeM

Warhammer-inwazja.pl 2018, Designed by Vasquez & sboja