Karta Tygodnia: Pradawne długi spłacone

2011-10-29 00:17:10


Karta którą chce przedstawić jest moim ulubionym questem, a zarazem kartą którą od jakiegoś czasu gram bez przerwy. Moim zdaniem jest ona obecnie najlepszym producentem resourców w grze, co z założenia powinno stawiać ją jako jedną z najlepszych. Co ciekawe będąc rewelacyjną kartą nie ma ona "niebieskiego tła zniszczenia" frakcji, która ostatnio dostaje najlepsze karty (no może poza Chaosem :D ). Tą kartą jest oczywiście Ancient Debts Repaid:

Pradawne długi spłacone

0 + DD

Misja. Możesz wydawać żetony zasobów z tej karty na
zagrywanie kart tak, jakby znajdowały się w twojej puli.
Misja. Wymuszony: Jeśli tę Misję wypełnia jakaś
jednostka, a z gry na twój stos kart odrzuconych tra
jednostka @, umieść na tej karcie 1 żeton zasobów.

Wady:
- tokenków z questa nie można używać na efekty kart w grze i inne dodatkowe efekty (Iron Discipline, Kościół, Grudge Thrower)
- nie można na questy wkładać jednostek z Stand Your Ground
- ? chyba więcej wad nie ma :D

Zalety:
- tworzy miliony pieniędzy, jak mamy na niej jednostkę questującą, zarówno z naszych poległych jednostek jak i jednostek z poświęconych/zniszczonych developek
- można spokojnie wygrać w 2 turze
- można spokojnie wygrać nie mając nic na stole (może pare developek i jednostek w discardzie, chociaż developki są niekonieczne)

Jako wielki fan Dwarf Rangera i wszelkich combo-talii od dłuższego czasu szukam jakiejś koncepcji, żeby stworzyć ciekawą talię na dwarfickim strzelaniu. Głównym problemem w taliach którymi grałem i testowałem był notoryczny brak pieniędzy i konieczność rozwijania kingdoma, czego szczerze nienawidze w dwarfickich taliach. Dla mnie dwarfy powinny rowijać tylko questa i czasami battlefielda, żeby być skutecznymi. Jest to spowodowane głównie matchupami z orkami czy chaosem, które potrafią w mgnieniu oka zniszczyć parę jednostek supportów i nie można sobie pozwolić z tymi taliami na rozwój 2 stref. Swojego czasu grałem na Burying the Grudge, ale miało to dwie zasadnicze wady - kasę zazwyczaj dostawałem w turze przeciwnika i nie mogłem jej przenieść do swojej fazy kapitol i była jednorazowego użytku. Gdzieś tam kręcił się pomysł z ADP, ale czegoś mi ciągle brakowało. Wszystko zmieniło się, gdy wyszedł Tunnel Fighter - razem z nim ADP działa więc idealnie.

Wyobraźmy sobie, że jesteśmy w środku gry i gramy tą talią - http://deckbox.org/sets/93370 . Jak widać nie mam tam praktycznie nic, co mogłoby poprzeszkadzać przeciwnikowi, więc załóżmy że zdążył się on bardzo rozbudować a i nam napsuł sporo krwi (niszcząc developki i jednostki). Załóżmy też, że spalił nam strefę i szykuje się do zniszczenia następnej. Sytuacja po naszej stronie wygląda tak:
- 3 developki (wszystko jednostki)
- ADP
- 5 kart na ręce, które oszczędzaliśmy całą grę (Tunnel Fighter, Dwarf Ranger, 2xReclaiming, Burying the Grudge )
- 6 jednostek w discardzie

Czy jesteśmy w stanie wygrać, zakładając, że przeciwnik za dużo nie namiesza w naszych poczynaniach?
Odpowiedź jest oczywista - tak. Sytuacja, którą przedstawiłem nie jest wbrew pozorom nietypowa - bardzo często w ten sposób udało mi się wygrać. Dodatkowo, w tej sytuacji nie trzeba w zasadzie atakować żeby wygrać!
Jak więc tym wygrać? Nasza tura powinna wyglądać tak:

- wystawiamy Rangera na questa (mamy 0 pieniędzy)
- wystawiamy Tunnel Fightera gdziekolwiek (najlepiej do BF żeby zaatakował) poświęcając 3 developy i dostając 3 tokenki na questa
- zagrywamy Buryinga (dostajemy 3 kasy i mamy 3 kasy na queście)
- za 5 pieniędzy gramy Reclaiminga (wskakuje 9 jednostek)
- pod koniec fazy wszystkie giną, dostajemy 9 tokenków na questa i mamy 9 strzałów z Rangera
- w następnej fazie gramy drugiego Reclaiminga i pod koniec fazy znów giną jednostki i mamy kolejne 9 strzałów (i w sumie 13 tokenów na queście)

Zauważcie, że nie atakowałem wskrzeszonymi jednostkami, co teoretycznie pozwoli oszczędzić jednego Reclaiminga. Sytuacja, którą tu przedstawiłem jest jedną z najprostszych z którymi się spotkałem podczas gier. Tak na prawdę zazwyczaj sytuacje są bardziej skomplikowane i trzeba się troche nagłowić, żeby znaleźć dobre rozwiązanie. Sam często nie wiem zaczynając turę, czy uda mi się wygrać czy nie. :D

Pare uwag i podpowiedzi:
- wszystko, ale to WSZYSTKO wkładamy do questa (poza Slayers of Karak Kardin oczywiście)
- Reclaiming najlepiej rzucać we własnej fazie quest - tokenki uzbierają się na queście pod jej koniec i możemy z nich skorzystać w swoim capitolu
- Reclaiming rewelacyjnie działa w defensywie
- z założenia inicjatywę całą gre ma przeciwnik, a jak wiadomo zawodnicy popełniają najwięcej błędów jak mają przewagę :D
- nie poddawać się, czasami da się wygrać w nawet beznadziejnej sytuacji

Co najbardziej boli tą talię:
- Hekatri
- Manfred
- Infiltracja z Order in Chaos

Z wszystkimi da sie jakoś poradzić, ale o tym później :D

autor: Jaszczur

Warhammer-inwazja.pl 2018, Designed by Vasquez & sboja