Wywiad z Mistrzem Polski 2014

2014-09-23 12:45:02


Germanus: Po pierwsze, gratuluję wyniku. Wygrałeś Mistrzostwa Polski, pokonując w finale jednego z najlepszych graczy w Polsce. Co zaważyło na twoim sukcesie?

Kubala: Wielkie dzięki. Sam nie mogę jeszcze w to do końca uwierzyć. Gdybym miał powiedzieć, to według mnie zaważyło przede wszystkim ogranie. Jest to chyba jedyna rasa, którą umiem grać po prsotu dobrze. Na większości poprzednich Regionalsów grałem właśnie kontrolnym Imperium. Oczywiście, ważna jest też sama talia, szczęście, dyspozycja dnia... Myślę, że sukces wynikł z tego, że to wszystko złożyło się razem.

Germanus: Scharakteryzowałbyś swoją talię? Czym różniło się to od innych imperialnych decków? Czy patrząc wstecz coś byś w nim zmienił?

Kubala: Pominę całą historię decku i testów, bo na pewno opiszę to na blogu. Zatem, w skrócie: uznałem, że Rodrik jest idealnym wyborem, bo razem z Elitą Osterknachtów i Wezwaniem Rezerw stanowią dobrą kontrolę stołu. Dorzuciłem znany i znienawidzony zestaw, czyli Infiltrację i Porządek w Chaosie. Poza tym standard: Pantery, 11 supportów, Werbunek i... No właśnie. Wiedziałem, że podwojenie straży jest bardzo silne, zatem chciałem z niego korzystać. Wybór padł na Karla Franza, bo jego wyjście daje zarówno atak, jak i obronę, zwłaszcza z Wybrańcami Imperatora. Czymś w końcu musiałem zabijać. Potem dorzuciłem jeszcze oczywiście jedną Verenę, bo ludzie często o niej zapominają. No i pojedyncza sztuka Solomona Pomera, Łowców i Zbrojnego Zwiadu - odpowiednio napór, ekonomia i sposób na przewijarki. Tak powstała talia. Zaś patrząc z perspektywy czasu, to nic bym nie zmieniał. Mógłbym zmniejszyć ilość kart (z 57 na np chociaż 54), ale nie potrafiłbym niczego się pozbyć. Rzadko używałem Wyprawy, ale wolę jedną mieć. Zawsze to sposób na nie przewinięcie się lub na dobranie 3 kart za 3 młotki. A reszta decku było tak kluczowa, że na pewno bym jej nie zmieniał.

Germanus: Jak ocenisz organizację Mistrzostw?

Kubala: Na wysokim poziomie. Stach i reszta Galakty świetnie się spisała. Miejsce jak co roku - jak dla mnie dobre, chociaż stoły były za małe. Nagrody jednak bardzo syte - bony to świetna sprawa. Do tego możliwość pogrania w coś z Games Roomu. No i ogromne podziękowania za możliwość dogrania Mistrzostw w sobotę. Wiem, że nie musieli się zgadzać, zatem tym bardziej ukłon w stronę Galakty. Bardzo dobrze zorganizowany event.

Germanus: Jedno z najbardziej pasjonujących spotkań na mistrzostwach rozegrałeś w ćwierćfinale z Jaszczurem. Możesz opowiedzieć o nim?

Kubala: Jaszczur - żywa legenda tej gry, jeden z najlepszych graczy na świecie. Wiedziałem, że nie będzie lekko. Dodatkowo graliśmy mirror. Pamiętam, że w Toruniu w pierwszej rundzie Topki również z nim grałem, również Imperium na Imperium. Wtedy mnie zmiażdżył, teraz chciałem, żeby było inaczej. Decydować mogły niuanse, pojedyncze błędy. Początkowo mój przeciwnik osiągnął przewagę, kontrolował mnie, ale udawało mi się nie odstawać aż tak bardzo. Widziałem, że Jaszczur dobiera dużo kart, zaś ja miałem większy deck (57 kart). Postanowiłem się więc bronić. Ataki starałem się niwelować Milicjami, Wybrańcami lub innymi jednostkami. Potem udało mi się wstawić Karola, dzięki czemu mogłem i atakować, i się bronić. Jednak to zwiększyło mój dociąg o dwie karty. Musiałem uważać. Żaden nie mógł się przebić. Jaszczur miał jedną kartę w talii, ja też. Ale był początek jego tury. Miał pół talii na ręce, ale nie było tam nic, co mogłoby go uratować. Jak się później okazało, nie miał wcale w talii Porządku w Chaosie, ale trzymaj mnie do końca w napięciu - a może ma jednego, techowego, może zaraz przegram. Jednak udało się. Dzięki wielkie, to była świetna gra. Wymagająca myślenia, planowania; bardzo męcząca, ale satysfakcjonująca.

Germanus: Co zadecydowało, że wygrałeś finał?

Kubala: W sumie sam do końca nie wiem. SoS-u miał naprawdę niezłe ręce startowe (może poza tą z trzeciej gry), ale jakoś mój fart zadziałał, że miałem niemal na wszystko odpowiedź (w grach, które wygrałem). Może były jakieś kluczowe decyzje, może chodziło o to, że nie popełniłem żadnego ważnego błędu, nie pamiętam już. To był bardzo trudny pojedynek, ale myślę, że wyrównany. Zaważyły detale, jak np fakt, że miałem daną kartę w tej chwili, a nie w następnej turze. Udało się skontrolować, jednocześnie nie dając sobie wyrządzić zbyt wielkiej szkody.

Germanus: Jak widzisz najbliższa przyszłość Warhammera Inwazji w Polsce? Czy będziesz jeździł na turnieje regionalne?

Kubala: Niestety, jasno widać, jaka jest sytuacja: miejscowe Ligi w większości umarły, frekwencja na OMP-kach nie była zbyt wielka. Gra wkroczyła już w ostatnią fazę. Sądzę, że ten rok będzie jakby "przedłużaniem agonii". Inwazja ciągle będzie dobrą opcją na drugi dzień Regio Conquesta (ja osobiście widziałbym w tej roli Kataklizm, który ciągle jest świeży i nieodkryty). Natomiast, jako główny event - to będzie ostatni rok. Mogą się zdarzyć pojedyncze turnieje, ale zbyt wiele bym nie oczekiwał. Ale, póki Regio będą, to na pewno zamierzam się wybierać, najlepiej na wszystkie (jeśli się uda). Zbyt uwielbiam te wyjazdy, żeby sobie odpuścić.

Germanus: Czy uważasz że przydałby się nowy FAQ?

Kubala: Tak, zdecydowanie. Zarówno do "singla", jak i do Kataklizmu. Nie wiem dokładnie co, ale dobrym pomysłem wydaje się np Infiltracja na Restrykcję, może zrobienie czegoś z DE, no i przywrócenie Kanonki do Dwarfów. Natomiast w Kata trzeba coś zrobić z Imperium. Ale tym wszystkim, mam nadzieję, zajmie się FAQ Team.

Germanus: Dzięki za wywiad i do zobaczenia na kolejnych turniejach.

Kubala: Dzięki wielkie, do zobaczenia (mam nadzieję, że w Katowicach)!

autor: Germanus

Warhammer-inwazja.pl 2017, Designed by Vasquez & sboja